ORP “Orzeł” opuszcza Bałtyk

Zwodowany w 1938 r. ORP „Orzeł” był w chwili wybuchu wojny jednym z najnowocześniejszych okrętów podwodnych na świecie. Zbudowany w holenderskiej stoczni De Schelde „Orzeł” był dużą jednostką zdolną do operowania na wodach oceanicznych przez okres do 3 miesięcy. Jego głównym uzbrojeniem było 12 wyrzutni torpedowych kalibru 550 mm oraz 105 mm działo Boforsa. Przy wszystkich swoich zaletach, duży i kosztowny „Orzeł” nie odpowiadał najlepiej potrzebom polskiej marynarki – której głównym obszarem działania było płytkie i niewielkie morze Bałtyckie.

Czytaj dalej… »

Kapitulacja ostatnich regularnych polskich oddziałów pod Kockiem

W wyniku kilkudniowych walk w okolicy Kocka i Serokomli polskie oddziały odznaczyły się znakomitą postawą bojową, jednak wskutek ogólnej sytuacji w kraju ich starania nie mogły zakończyć się niczym innym jak tylko ostateczną klęską. Wymiana ognia trwała właściwie do godziny 1:00 w nocy 6 X, kiedy to Polacy wystrzelali do końca pozostałą im amunicję.

Czytaj dalej… »

Parada wojsk niemieckich w Warszawie

Kiedy Warszawa w końcu skapitulowała, wojska niemieckie bez przeszkód wkroczyły do miasta przejmując nad nim pełną kontrolę – wraz z opanowaniem stolicy poczuli się panami całego kraju, pospołu z Sowietami. Aby w odpowiedni sposób uczcić to zwycięstwo, wymagającego przeszło miesiąca walk, Adolf Hitler postanowił zorganizować uroczystą defiladę.

Czytaj dalej… »

Uchwała KC WKP(b) o przestępstwach rewolucyjnych

Tuż po napaści Armii Czerwonej na ziemie II Rzeczypospolitej 17 X, obok regularnych działań zbrojnych następowały coraz częstsze akty mordowania polskich oficerów i żołnierzy wziętych do niewoli. Pojmanych rozstrzeliwano właściwie od razu, bez przedstawienia jakichkolwiek zarzutów czy przeprowadzania parodii sądu. Działania podejmowano w ścisłej współpracy z jednostkami NKWD, którym zależało na jak najszybszym wyeliminowaniu polskich elit uosabianych w ich oczach głównie przez korpus oficerski.

Czytaj dalej… »

Początek bitwy pod Kockiem

Powstała 28 IX Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie”, pod wodzą generała Franciszka Kleeberga, wycofywała się na południe, w kierunku granic z Rumunią i Węgrami, dochodząc na tereny Lubelszczyzny. W jej składzie znajdowały się wówczas oddziały piechoty (50. i 60. Dywizja Piechoty), kawalerii (Podlaska Brygada Kawalerii i Dywizja Kawalerii „Zaza”) oraz lotnictwa (jedna eskadra). Łącznie całe zgrupowanie miało siłę jednej dywizji piechoty – około 18 000 ludzi. Będąc więc, jak na warunki końca września, dość silną jednostką, SGO musiała ciągle obawiać się ataku ze strony Sowietów, dążących do jej szybkiego rozbicia. Walki z Sowietami pod Jabłoniem i Milanowem okazały się jednak zwycięskie.

Czytaj dalej… »

Kapitulacja Helu

Mimo, że z Polakami walczącymi na Oksywiu Niemcy poradzili sobie już 19 IX, nadal nie mogli zdobyć polskiego Helu. Ataki na ten kluczowy teren były poważnie utrudnione przez specyficzne warunki naturalne – położenie oraz ukształtowanie terenu skutecznie uniemożliwiało wykorzystanie czołgów czy nawet jakichkolwiek innych większych sił. Regularne ostrzały ze strony pancerników „Schleswig-Holstein” i „Schlesien” były kontrowane dzięki wsparciu baterii cyplowej.

Czytaj dalej… »

Bitwa pod Wytycznem

Walki pod Wytycznem były bezpośrednim następstwem niedawnej bitwy w okolicach Szacka. Grupa Korpusu Ochrony Pogranicza pod dowództwem generała bryg. Wilhelma Orlika-Rückemanna po ciężkich walkach na Polesiu i Wołyniu w końcu przekroczyła Bug, mając na celu  połączenie z Samodzielną Grupą Operacyjną „Polesie” generała Kleeberga.

Czytaj dalej… »

Ukonstytuowanie się władz polskich na Uchodźstwie

Problematyczna sytuacja internowanych polskich władz na terenie Rumunii wymusiła rozważenie kwestii przekazania władzy osobom posiadającym więcej swobody działania. Problemem dla rządu polskiego był sam fakt internowania, który uniemożliwiał właściwe funkcjonowanie organów państwowych – warto przypomnieć, że odmowa zrzeczenia się suwerenności prerogatyw państwowych była główną podstawą internowania.

Czytaj dalej… »

Kapitulacja Twierdzy Modlin

Modlin, jedna z najważniejszych polskich twierdz, upadł jako jeden z ostatnich bastionów polskiej obrony. Po nieudanym szturmie wojsk niemieckiej 228. Dywizji Piechoty generała Hansa Suttnera 18 IX, Niemcy rozpoczęli regularne oblężenie, połączone z systematycznymi nalotami oraz bombardowaniami artyleryjskimi.

Dowódca twierdzy, generał brygady Wiktor Thommée zdecydował się na aktywną obronę na przedpolach, gdzie walki trwały właściwie bezustannie. Amunicję trzeba było dowozić z magazynów w Palmirach, co przedstawiało dość istotny problem, gdyż znajdowały się one w odległości 12 km. Niemcy jednakże mieli w pobliżu o wiele ważniejszy cel do zrealizowania jakim było zdobycie Warszawy, dlatego też szturm generalny twierdzy został przez nich oddalony aż na 29 IX. Kiedy przystąpiono już do obustronnych przygotowań, a X Korpus generała Wilhelma Ulexa po silnym ostrzale artyleryjskim i lotniczym gotował się do ataku, dowódca polskiej obrony nagle zdecydował się na zawieszenie broni. Na jego decyzję wpłynęła przede wszystkim wiadomość o upadku Warszawy, którą przekazano mu wraz z rozkazem rozpoczęcia własnych rozmów kapitulacyjnych. Ponadto w twierdzy odczuwano poważne braki amunicji, żywności, wody oraz lekarstw, nie mówiąc już o wyczerpaniu samych ludzi.

Kapitulację podpisał generał na szosie prowadzącej do Jabłonny, nieopodal Suchocina. Na tej podstawie żołnierze i oficerowie nie mieli być uznani za jeńców, ale otrzymali zezwolenie na powrót do swoich domów, co też się stało po krótkim przetrzymaniu w obozie w Działdowie. Również sam generał Thommée wrócił do rodziny, jednakże w niedługi czas potem i tak wszyscy oficerowie-obrońcy Modlina zostali aresztowani i wywiezieni do oflagów na terenie Niemiec. Po wyzwoleniu w 1945 generał pojechał do Wielkiej Brytanii, wrócił jednak niebawem do kraju, gdzie z trudem mógł sobie poradzić, pozbawiony emerytury i zmuszony do pracy jako stróż nocny. Dopiero po 1956 r. przyznano mu należną wojskową zapomogę. Zmarł w Warszawie w 1962 r. , gdzie po kilkudziesięciu latach jego szczątki zostały przeniesione do Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Kapitulacja Warszawy

Po wytrwałych walkach dowództwo polskie z generałem Juliuszem Rómmlem w końcu uznało potrzebę jak najszybszego złożenia broni. Już 26 IX wysłano parlamentariusza, który powrócił z niemieckim żądaniem bezwarunkowego poddania się miasta. Nie zgodzono się jednak na to, a natarcia niemieckie trwały nadal.

Czytaj dalej… »